Zaloguj się do konta

Jesienne okonie

Są okresy kiedy łowienie okoni nie przychodzi mi łatwo i takim okresem jest zdecydowanie lato. Jako, że łowienie kleni i boleni w tym okresie było dla mnie zdecydowanie łatwiejsze to właśnie ku rzekom kierowałem swe kroki z wędką. Wszystko zmienia się całkowicie wraz z nadejściem jesieni. Nie ma wtedy dołka, z którego nie wyciągnąłbym choćby malutkiego okonka a zazwyczaj dziesiątek. Takie wzmożone żerowanie okonia działa na mnie motywująco i często goszczę ze spinningiem nad niewielkimi zbiornikami gdzie mogę spodziewać się okonia.

Sprzęt jest ważny
Przy połowach okonia, który jest typowym wzrokowcem ważny jest sprzęt. Nie powinien być zbyt gruby i toporny. Jednak przy połowach okoni częstym przyłowem jest szczupak. Dlatego trzeba wybrać złoty środek. Dla mnie takim złotym środkiem są kije do 15g. Używam Robinson Dynamic HS 7-15g. Robinson Diplomat Perch Jig 3-15g, Robinson Diaflex Perch Jig 2-10. czy Sashima Trout Spin 3-15g Kije stosuję w zależności od tego czy potrzebuję wklejki czy jednolitej budowy oraz w zależności od wymaganej długości kija. Co do kołowrotka nie ma jakichś specjalnych wymogów, ma równo nawijać linkę i mieć czuły hamulec. Nie stosuję się przy połowie okoni ciężkich przynęt czy siłowych holów. Optymalna średnica żyłki dla mnie to 0,18-0,22mm. Plecionka 0,06-0,08mm. W miejscach gdzie spodziewam się szczupaka zawsze używam wolframu.

Przynęty
Jak już wspomniałem okoń jest wzrokowcem i mocno reaguje na błyski w wodzie. Stąd moimi ulubionymi przynętami są obrotówki – Robinson Scale czy Phanter, A także niewielkie Meppsy, z wahadeł moim okoniom przypadły do gustu małe wahadełka Igora Olejnika. Po za tym skuteczne są wirujące ogonki, niewielkie gumy z Robinson Wasabi na czele czy woblery takie jak w tym roku odkryte dla mnie/przeze mnie poppery Strike Pro czy Robinson Pop Star.

Sprzęt ważny ale znalezienie okoni ważniejsze.
Okonie to ryby stadne, nie są rozmieszczone równo po całym zbiorniku a pływają jak wataha ganiając drobnicę. Trzeba je zwyczajnie znaleźć. Zazwyczaj można to zauważyć na powierzchni po uciekającej drobnicy. Jeśli jednak nic nie widać na powierzchni to nie znaczy, że okonia tam nie ma czy nie żeruje. Gdzieś jest i gdzieś żeruje, prawdopodobnie głębiej  a wtedy trzeba się trochę nachodzić zanim się go znajdzie. Przykładowo w zeszły weekend pojechałem nad starorzecze Bugu. Wąski pas wody ciągnął się przez ponad kilometr. Nad wodą spotkałem wędkarza który właśnie uganiał się za okoniem. Przeszedł już 1/3 długości zbiornika bez kontaktu z rybą. Ja postanowiłem pojechać pod koniec starorzecza, Pierwsze kilkadziesiąt rzutów i metrów brzegu na pusto. Zaciekawił mnie sam koniec zbiornika gdzie woda wyraźnie się wypłycała. Pierwszy rzut i okoń na zestawie. Kolejne rzuty to kolejne okonie. Wyłowiony i głodny wracając znów spotkałem tego wędkarza. Pochwalił się że znalazł jedno miejsce, wypłycenie gdzie połowił okoni. W żadnym innym miejscu mu nie brały tylko tam. Wniosek z tego wyjazdu był jeden. Na kilometrowej długości starorzeczu były dwa miejsca gdzie intensywnie żerowały okonie. Omijając te miejsca można by było stwierdzić że ryb w wodzie brak. A one były i żerowały i to bardzo agresywnie.
Polecam szukanie okoni jesienią

 

Opinie (8)

barrakuda81

Czasem okonie grupują się w niepozornych miejscach.Przykład.Ze dwa tygodnie temu brodziłem sobie w płytkiej części pewnej wiślanej klatki.Drobnica oczywiście trzymała sie wypłyceń i okonie sporadycznie je atakowały natomiast brań było niewiele.Znalazłem je dopiero w w niczym nie wyróżniającym się miejscu nie głębszym niż metr z dala od skupisk drobiazgu.Tam udało sie połowić.Tam nie było żadnych elementów które mogłyby przyciągać te ryby przynajmniej nie z punktu widzenia człowieka.Wniosek jest taki że trzeba ich poszukiwać zwłaszcza gdy nie są obecne cały czas na żerowiskach i nie są specjalnie aktywne.*****. [2017-09-29 20:32]

Jakub Woś

W sobotę były tak aktywne, że atakowały miejsce gdzie plecionka przecina powierzchnię wody. Co chwilę miałem uderzenie w plecionkę. Aż zastanawiałem sie co by było gdybym miał sprzet i miał łowić na muche. [2017-10-02 08:58]

barrakuda81

U mnie się dopiero powoli zaczynają rozkręcać.Troche późno...Wisła rozwaliła temat bo ten przybór wody powinien byc naturalnie wcześniej.Starorzecza dochodzą do siebie ale trochę to trwa.Za to w jeziorach cisza...Nie wiem czy okonie się skończyły:-) czy też jeszcze nie pora bo wiem że "statystycznie" tam ryby rozkręcaja się b. późno.Apogeum często przypada dopiero na połowę listopada.Zresztą póki co szczupaki też milczą co jest trochę dziwne.Dopiero pierwsze dni jesieni a ta huśtawka w pogodzie też swoje pewnie robi.Zobaczymy zat ydzień dwa ale jestem dobrej myśli.Póki co maleńkie rzeczki potrafią obdarzyć pasiakami.Nie są to może sztuki godne obiektywu ale takie nawet do 30 cm mogą sie trafić i nieźle współpracują.Kiedyś w takich niepozornych rzekach i kanałach łowiło więcej ludzi ale i ryby były większe.Krótko mówiąc czekam na jakąś stabilizację tej jesieni. [2017-10-05 10:11]

Jakub Woś

Przybór wody na dużej rzece z jednej strony rozwala temat a z drugiej buduje. Okoń to wzrokowiec, podniesiona woda jest brudna, więc ucieka właśnie w małe dopływy dużych rzek. Tam jest czysto i spokojnie. Kiedyś o tym pisałem, że dobrymi łowiskami przy podniesionym stanie są ujścia małych rzeczek http://wedkarstwo-z-pasja.blogspot.com/2017/02/podwyzszony-stan-okoniowy.html [2017-10-07 11:16]

Pajan

Słaba reklama, słabej firmy... [2017-10-13 14:52]

Sith

Dobry instruktaż, ode mnie *****. Dość mocno "zalatuje" marketingiem, ale to trzeba Jakubowi wybaczyć, ostatecznie jest związany zawodowo z tą firmą i trudno żądać żeby zachwalał konkurencyjne wyroby. @Pajan, zazdrościsz Jakubowi, czy jesteś przedstawicielem konkurencji? Też nie jestem zwolennikiem Robinsona, ale trudno umniejszać wartości tekstowi dobremu merytorycznie. [2017-10-14 07:13]

Pajan

Merytorycznie? Zyłka 22 na okonia?? Copywriter miał słabego eksperta... [2017-10-14 08:48]

Sith

Jakub napisał, cyt.: "Optymalna średnica żyłki dla mnie to 0,18-0,22mm" każdy łowi jak mu pasuje, ja używam żyłeczki 0,10-0,14mm, Tobie nikt nie każe używać żyłek 0,10 ani 0,22, podobnie z plecionką, nie używam grubszej niż 0,04 co dla niektórych spinningistów może wydawać się przesadą, więc krytykowanie czyichś przyzwyczajeń jest grubym nietaktem. Poza tym zwróć uwagę, że większość producentów (dystrybutorów) oferuje żyki oznaczone mianem "Perch" w zakresie 0,16-0,25, więc 0,18-0,22 to ani najcieńsze, ani najgrubsze z tego przedziału. Widać, że czepiasz się tylko, żeby się czepić. Jeśli czujesz się lepszym fachowcem, napisz coś mądrego, najłatwiej jest krytykować bez merytorycznych argumentów, na zasadzie tupania nóżkami przez rozkapryszonego 5-latka i wykrzykiwanie "nie, bo nie"... [2017-10-14 11:00]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Społecznościowy Portal Wędkarski wedkuje.pl
2008 - 2017