Zaloguj się do konta

Mity w PZW – część 2 – czyli dlaczego w PZW nic nie ma prawa się zmienić

Kontynuujemy nasz cykl mitologii związanej ze stowarzyszeniem PZW. Tym razem przyjrzymy się powtarzanym przez wielu wędkarzy oraz głównie działaczy związkowych mitom związanym z wyborami władz w PZW. Jest to o tyle na czasie, że zgodnie ze statutem PZW w przyszłym roku kończy się kadencja obecnych władz wszystkich szczebli.

Aby zachować chronologię z poprzednią częścią kontynuujemy numerację mitów.


Mit 4 – w PZW nic się nie zmieni bo ludzie nie przychodzą na zebrania w kołach

Co do zasady można by się z tym mitem zgodzić. Rzeczywiście w zebraniach bierze udział najczęściej zarząd, komisja rewizyjna, sąd koleżeński i kilku zaprzyjaźnionych kolegów. Dlaczego tak się dzieje? Ano znów kłaniają się zasady w myśl których organizowane są takie walne zebrania kół oraz sama struktura kół. Po pierwsze w PZW pierwsze skrzypce grają ogromne koła z dużych, wojewódzkich miast liczące często po kilka tysięcy członków. Czy jest w ogóle szansa zebrać taką masę ludzi? Nikt się nie łudzi, że nie. Byłoby sensownie takie koła podzielić na dużo mniejsze. Ale w PZW nikomu na tym nie zależy bo to z tych kół najczęściej wywodzą się funkcyjni działacze w okręgach – np. prezes O/ Mazowieckiego jest jednocześnie prezesem (obecnie honorowym ale wciąż w zarządzie koła) ogromnego koła nr 6 Warszawa – Wola. Wystarczy zatem, że o walnym zebraniu w kole powiadomi się tylko garstkę znajomych i można być prezesem dożywotnio. A wystarczyłoby zapisać z statucie limit wielkości kół (te wielkie podzielić na mniejsze), obowiązek listownych zapowiedzi walnych zebrań wraz z porządkiem obrad oraz głosowanie korespondencyjne (tzw. obiegowe) w przypadku braku quorum na zebraniu fizycznym. Zamiast tego walne zebranie odbywa się zawsze w tzw. drugim terminie wyznaczonym 15 minut po pierwszym. Robi się to po to aby ominąć obowiązek zebrania quorum z pierwszego terminu. Fikcja? Oczywiście! Ale tak się to kręci od lat.


Drugi aspekt tej sprawy to fakt, że ludzie nie chcą należeć do PZW. Chcą tylko opłacić licencje i mieć temat z głowy. To dlatego tam gdzie PZW utraciło dzierżawę cennego akwenu koła się porozpadały. Przykładem jest Zalew Włocławski powyżej zapory we Włocławku na Wiśle. Prywatna spółka rybacka przejęła dzierżawę zbiornika sprzedając licencje w wysokości 30% rocznej opłaty z PZW. Skutek? W ciągu roku z pobliskich kół uciekli członkowie (nie wnieśli opłat za licencje oraz składki związkowej) i cały okręg Płocko-Włocławski zbankrutował oraz został w konsekwencji przejęty przez okręg mazowiecki.


Mit 5  – jeśli w PZW ma się coś zmienić należy wybrać sensownych ludzi w kołach do władz okręgów

Załóżmy jednak, że koło do którego należymy jest aktywne i jego członkowie chcą mieć wpływ na to co dzieje się z ich ciężko zarobionymi pieniędzmi. Udaje się na wyborach w kole wybrać sensownych i oddanych sprawie wędkarstwa ludzi. Udaje się również wybrać sensownego delegata lub delegatów na zjazd okręgu. I co dalej? Nic! Nic się nie zmieni.

W tym miejscu kłania się kompletnie patologiczny sposób organizowania wyborów przez PZW. Otóż w PZW istnieje system wyborczy polegający na tym, że to obecna władza decyduje kto może głosować. A więc zawsze zadba o to aby głosowali na nią w większości popierający ją delegaci. Nie wierzycie? Już wyjaśniam. Władze okręgu PZW (zarząd, itd.) wybierane są przez delegatów na zjazd okręgu wybieranych w kołach. Hmm no dobrze ale czy zatem z każdego koła wybierany jest 1 delegat? Otóż nie, z kół dużych czasem jest to kilka osób a z małych 1. Ma to sens bo odzwierciedla ilość członków w kołach. No dobrze ale w takim razie skąd koło wie ilu delegatów może wybrać? Ano właśnie – informuje je o tym… zarząd okręgu w uchwale. Reasumując zarząd okręgu przed wyborami informuje koła o ilości delegatów na zjazd okręgu. Przypadkiem koła z których wywodzą się władze okręgu zawsze mają łącznie większą liczbę delegatów niż koła opozycyjne. Po prostu zarząd o to dba, jeśli jakieś koło jest zbyt „krnąbrne” to tak ustawi progi ilości członków aby delegatów mieli mniej a „swoim” zawyży. I już, po sprawie.


Dlatego nie liczcie na cud zmieniając władze w kole na oddanych ludzi. Z reguły nic nie wskórają na ustawionych wyborach na zjeździe okręgu. Za dużo ludzi ma w tym interes aby utracić władzę.

A co się dzieje wyżej? Wyżej jest trudniej bo okręgi są zbyt świadome aby dać się w tak prosty sposób ograć. Dlatego tam stosuje się typowe manewry polityczne polegające np. na „kupowaniu” delegatów obietnicami intratnych stanowisk. Gorzej jeśli w ten sposób wybrany ZG z obietnic się nie wywiąże, wtedy mogą mieć miejsca wnioski o zwołanie nadzwyczajnego zjazdu podpisane przez ponad połowę delegatów. Tak się wydarzyło w zeszłym roku, choć nikt oczywiście dowodów nie ma, że o to chodziło.


Rozwiązaniem tego stanu rzeczy byłoby wprowadzenie kadencyjności władz. Ale żaden działacz od szczebla okręgu i wyżej nie chce o tym słyszeć.


Mit 6 – obecna kadencja władz PZW została przedłużona przez Covid19 i wyborów nie będzie

Najważniejszym prawnym dokumentem regulującym działanie każdego stowarzyszenia na terenie RP jest statut. Statut PZW w par. 18 pkt. 6 stanowi tak: Kadencja władz i organów trwa cztery lata i jest równoczesna. Do kompetencji Krajowego Zjazdu Delegatów zaś zgodnie z par. 25 pkt. 11 należy prawo do zmiany statutu. A zatem, jakakolwiek uchwała zarządu koła, okręgu lub Zarządu Głównego próbująca zmienić cytowany zapis par 18 pkt. 6 stanowiła będzie złamanie statutu PZW bo tylko Krajowy Zjazd Delegatów ma takie prawo. Jednocześnie Zarząd Główny jest zmuszony przeprowadzić KZD zgodnie z par. 23 pkt. 1: Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów zwołuje co 4 lata Zarząd Główny.


Co się zatem stanie jeśli ZG nie przeprowadzi zjazdu w statutowym terminie? Otóż wraz z końcem czteroletniej kadencji wygaśnie mu legalny mandat do sprawowania swojej funkcji. Mówiąc wprost w stowarzyszeniu PZW nie będzie władz. A jak wszyscy wiemy nawet prezydent RP nie mógł przedłużyć swojej kadencji i wybory musiały odbyć się do sierpnia 2020 bo tak stanowi Konstytucja RP, która jest tym czym statut w PZW. Na szczęście ustawodawca (parlament) w RP przewidział taką okoliczność i zgodnie z Ustawą prawo o stowarzyszeniach wyznaczył instytucje, które sprawują urzędowy nadzór nad stowarzyszeniami. Są to lokalne starostwa powiatowe. W przypadku stowarzyszenia PZW ze względu, że jego siedzibą jest Warszawa to nadzoruje je Urząd m.st. Warszawy w osobie Prezydenta Miasta. I może on w sytuacji braku władz np. wprowadzić wyznaczony przez niego zarząd komisaryczny, który w statutowym trybie przeprowadzi wybory. Dlatego niezależnie od tego co uchwalił ZG bezwzględnie z końcem kadencji przestanie pełnić swojej funkcji bo statut nie przewiduje innej możliwości.


Reasumując  - jak widzicie, pomimo prób wmawiania wędkarzom przez działaczy, że winę za brak zmian ponoszą oni sami, to nawet w przypadku prób podjęcia owych zmian system skutecznie dba o to aby nikomu z urzędujących działaczy włos nie spadł z głowy. Dlatego wielu prezesów praktycznie dożywotnio sprawuje swoją funkcję. Chyba wszyscy pamiętamy wieloletniego prezesa ZG Eugeniusza Grabowskiego, który sprawował swoją funkcję od końca lat 80tych jako emerytowany gen. MO aż do 2013 roku – przez ponad 20 lat! To dowód jak skuteczny jest system blokowania zmian w PZW. I pewnie to stąd obecne próby ZG „przedłużenia” swojej kadencji do „nie wiadomo kiedy” bez podstawy prawnej. Być może ZG liczy, że uda mu się w tym czasie zbudować większość wśród delegatów. Tego nie wiemy. Ja osobiście liczę na to, że Prezydent Warszawy będzie stosował wobec PZW obowiązujące prawo i na wypadek wygaśnięcia mandatów obecnych władz wprowadzi zarząd komisaryczny. Być może wybory zorganizowane przez zewnętrznego komisarza wywrócą do góry nogami obecny układ i wpuszczą nowych ludzi do władz. Chcielibyście?


Opinie (15)

kaban

Zdarzyło mi się być na zjeździe delegatów i to co napisał kolega Rafał jest niestety smutną prawdą. Aktywni młodzi i chętni do zmian nie mają szans w konfrontacji "zasłużonych działaczy". [2020-10-26 21:33]

Julian

Nie bardzo rozumiem co ma prezydent Warszawy do PZW. Tym bardziej że człowiek ten stracił jakąkolwiek Wiarygodność !!!!!. Za to co się z Wisłą wyprawia powinien On i Zarząd MPWiK siedzieć w kryminale.I dziwi mnie w tym wypadku bierność Naszych władz w stosunku do jaskrawej nieodpowiedzialności i zwyczajnego Barbarzyństwa.Przecież tu i o Nasze pieniądze chodzi - Zarybianie .O ekologii i ,,ekologach " nawet nie będę wspominał . [2020-10-29 09:03]

wujekB

Witam kolegów wędkarzy. 31 lat po transfomacji z innego systemu państwa, wskazanym byłoby przeprowadzić tranformację w PZW, ale może to zrobić jedynie Sejm i Senat i my powinniśmy domagać się od tych instytucji napisania całkowicie nowej ustawy i jej uchwalenie. W ustawie winna być zaznaczona maksymalna kadencyjność, różnorodny spośób wyborów władz każdego szczebla, ustawa winna przedstawiać w swojej treści pełną demokracje dla członków związku wędkarskiego. [2020-11-05 08:32]

kamael

Wpis bardzo dobry, trudno się nie zgodzić. Tylko pisaniem nic się nie zmieni. Jeśli jest sporo młodych którzy chcą zmian, to trzeba się organizować w grupki, znaleźć posłów z własnych terenów szczególnie z PISu i odwiedzać ich regularnie gromadnie w swoich biurach poselskich domagając się wprowadzenia zmian w prawie dot. amatoskiego połowy ryb. Jak to nie pomoże to organizować protesty (gdy się epidemia uspokoi). Tylko właśnie w tym problem, ze zorganizowaniem się tych co chcą niby zmian... [2020-11-11 08:43]

Julian

I wysłuchałem kolejnej ,,grandy " jaka się szykuje w ramach ,,reformy " PZW. Mało było o wedkarzach (odsyłam do Wiadomości Wędkarskich - dlaczego 90 % wędkarzy etc. ) natomiast Duuużo było o ,,działaczach " . No cóż słysząc słowo działacz -staję się nieufny i odruchowo trzymam się za portfel rośnie u mnie poziom adrenaliny . A pro po tego co napisłem i dostałem - 1 z daleka byłem od polityki a le tu nie o politykę chodzi ale o działalność zupełnie nieodpowiedzialnego ..... nie chcę . Takich ludzi u Nas w energetyce nazywali Dzieci szczęścia . U nich wiecznie wolna sobota jest lipiec i świeci słońce 0 ( zero ) odpowiedzialności o zwyczajnym koleżeństwie w stosunku do kolegów - praca 24 h piątek świątek ( a bylem przełożonym i widziałem to ) Nawet nie będę wspominał . Piszę to dlatego żebyście wiedzieli z Czym macie do czynienia . [2020-12-12 19:58]

Basia Kier

Też obejrzałam materiał pt. "90 procent członków PZW nie utożsamia się ze Związkiem" na stronie WW: https://wiadomosciwedkarskie.com.pl/artykul/90-procent-czlonkow/1111215 No ktoby pomyślał, że wędkarz okażą taka niewdzięczność zarządowi? [2020-12-13 08:38]

barrakuda81

Za bardzo skupiamy się na tym całym "związku".Według mnie problem jest jeden główny - bezrybie.Nie całkowite ale wystarczy porównać się do Szwecji.Jestem ciekaw jak to wędkarstwo jest tam rozwiązane,zorganizowane.Jak Szwedzi dbają o wody że mają ryby i Polacy tak chętnie ich wody odwiedzają?Może nad tym trzeba się pochylić.Coś podpatrzec, zaimplementować u nas,powielić sprawdzony skuteczny model.W końcu mają ryby a my niespecjalnie...Co robią inaczej niż my?Czy naprawdę musimy wyważać otwarte drzwi zajmować się istotą związku, zjazdami, delegatami - to komuną jedzie na milę..Czy naprawdę jesteśmy aż tak głupi żeby nie skorzystać z goowych ,dobrych wzorów?Możemy se biadolić o dupie marynie, zjazdach, delegatach i innych statutach, pierdołach.Lata mijają, wielu z Was odchowało już w tym czasie dzieci i nawet wnuków nie macie gdzie na ryby zabrać! Szlag mnie trafia że nic się nie zmienia.Nie wiem jak Wy ale ja mam skromne marzenie - chcę spokojnie łowić ryby i chcę żeby one były bo brac zawsze nie musza.Biadolmy dalej, protestujmy zamiast spróbować nauczyć się czegoś o gospodarowaniu wodami od tych co nie narzekają.Z jednym się jednak zgadzam - to nie jest łatwe i wymaga dobrej woli i chęci.Inaczej dalej będziemy łowić szczupaczki po 40 centów... [2020-12-13 22:14]

patagonia

Polaków jest 38 mln (wędkujących może nawet 2 mln, 1 mln okazjonalnie) jezior 7081 badania satelitarne. I tu ciekawostkaW skład Pojezierza Pomorskiego wchodzi aż 3,3 tysiąca akwenów, podczas, gdy na Pojezierzu Mazurskim jest ich nieco ponad 2 tysiące. W Szwecji jest prawie 100 tys. jezior a mieszkańców 10,3 mln. Zakładając że łowi ich nawet też 2 mln jak w Polsce to na jedno jezioro przypada 20 (103 wędkarzy na 1 jezioro z 10,3 mln.). W Polsce natomiast wyglądało by to następująco 5366 osób na jedno jezioro (Mamry by to jakoś wytrzymały, a przykładowo Morskie Oko?) A z 2000000 wędkarzy było by po 282 na jedno jezioro. Więc nie porównujcie Szwecji do Polski bo sens jest niewielki. Zawsze będzie więcej ryb tam gdzie łowi 20 osób zamiast 282. Mają więcej jezior i tyle na niektórych nikt nie łowi cały rok. Nie chce mi się liczyć rzek bo będzie to wyglądało jeszcze gorzej, [2020-12-27 21:29]

dorohusk

Do Basi Kier odpowiedź - tak jestem jeszcze aktywnym działaczem w PZW "godnym potępienia" za to że nim jestem. Nie odnosząc się szczegółowo do wielu kwestii powiem tak. PZW działa na podstawie polskiego stanowionego prawa, jego nieprzestrzeganie może skutkować konsekwencjami. Faktem jest, że PZW to relikt PRL-u z korzeniami siedzącymi w komuniźmie, "oryginalny" w Europie. Reformatorzy zmieniajcie PZW bo tak trzeba, z tym że aktywność w internecie to tylko czysta polemika. Bierzcie się za realne działania, pokażcie się na zebraniach, zgłoście się na kandydatów do władz i organów, dajcie się wybrać i wtedy realizujcie swoje pomysły. Innej drogi nie ma. Narzekanie to "fajdolenie" we własne gniazdo, do którego nikt wam nie kazał zaglądać. Potwierdzam, że zarządy wielu okręgów PZW wybierane są przez "zmówionych" delegatów z kilku dużych kół i wybieraja "swojego" prezesa, władze i organy i w kadencji robią co chą, a ineres wędkarzy często nic ich nie obchodzi. Ustalają sobie bardzo wysokie diety i apanaże. W ordynacji wyborczej PZW nie ma zasady przedstawicielstwa kół, takiej np jak w Związku OSP RP, w którym każda OSP w zarządzie O/gminnego musi mieć swojego przedstawiciela. Tutaj widzę pierwsze możliwości zmia. Pozdrawiam w Nowym Roku [2021-01-01 14:08]

Basia Kier

@dorohusk: świetnie, tylko jak zmienić, jeśli np. mój okręg kielecki przedłużył sobie swoją kadencję na bliżej nieokreślony czas. O kwiatkach typu możliwość kandydowania tylko działaczy ze stażem co najmniej 5 lat (czy to zmieniono?) nie wspomnę. Twór do zaorania, a czas najwyższy na wzięcie wreszcie odpowiedzialności za wody przez państwo z kartonu. [2021-01-01 16:33]

dorohusk

Wiadomym jest, że w obecnej pandemicznej sytuacji nie można odbywać żadnych posiedzeń i zebrań z udziałem nazbyt wielu ludzi. Kampania zebrań sprawozdawczo-wyborczych się odbędzie po złagodzeniu zakazów. Nikt w PZW i nie przedłużył i nie może przedłużyć sobie kadencji, bo nie ma do tego prawa. Przyjdzie czas na normalność, to będą zebrania. Ordynację wyborczą uchwali Zarząd Główny PZW, wszystkie okręgi będą musiały się do niej zastosować. Wymaganego 5-letniego stażu członkowskiego do kandydowania do władz już teraz nie ma i zapewne nie będzie. Myślę, że nikt z nas nie jest w stanie zrewolucjonizować PZW, bo nie ma takiej siły. W obecnym czasie można dokonać zmian małymi kroczkami, a zacząć trzeba od składania swoich uwag i wniosków do Komisji statutowej działającej przy ZG PZW, która opracowuje "nowy" statut PZW. Ten nowy statut uchwalony może być pod koniec 2021 roku przez Krajowy Zjazd Delegatów, a później zarejestrowany przez właściwy sąd. Do tego czasu jeszcze dużo wody w każdej rzece upłynie. PZW ma swój sztandar, a to czy kiedyś zostanie wyniesiony, to w to nie wierzę. Wędkarze w RP nie mają żadnej innej organizacji do której mogą należeć. PZW "zaorzemy" i zostanie puste pole. [2021-01-02 17:33]

Artur z Ketrzyna

Jeden delegat na 100 członków. To o jakich Ty piszesz zmianach ilości delegatów? O walnym musi być ogłoszenie na 21 dni przed, na stronie koła ogłoszeń itd. PZW.org tam też są takowe ogłoszenia. Tylko wędkarze maja to gdzieś. [2021-03-25 21:35]

Artur z Ketrzyna

adn 5. dlatego złożyłem wniosek do Komisji Statutowej o Walne Delegatów. Bo faktycznie jeśli w innych kołach nie wybiorą nowych delegatów, to będzie głosował ten sam układ. Warto wtedy przed wyborami takich ludzi publicznie obnażyć, wtedy wybiorą inna osobę. [2021-03-25 21:39]

Artur z Ketrzyna

Kadencyjność co nam da? Jak wędkarze nie pójdą i nie będą głosować na nowych? dobra Ziutek Ty teraz prezesem a ja skarbnikiem. No i już nie ma mowy o kadencyjności. [2021-03-25 21:49]

Artur z Ketrzyna

@Rafał. Prawo o Stowarzyszeniach wyraźnie mówi "Najważniejszym organem uchwałodawczym jest Walne. Zarząd ma działać w woli członków, i nie może narzucać swej woli. Czyli ma działać zgodnie z uchwałą walnego. Jak tego nie czyni, walne może wnioskować o zmianę zarządu i w tym celu zwołać nadzwyczajne walne. Osoby takie można też poddać odpowiedzialności dyscyplinarnej, wtedy nawet kandydować nie może. I o ile na poziomie koła PZW to zadziała, to wyżej już nie. Dlaczego? Bo na poziomie Okręgu i Zarządu głównego nie mamy Walnego. Zjazd delegatów zbiera się raz na 4 lata w celu wyboru nowego składu ZO i ZG. Nie rozliczą z 4 lat, bo wybierają nowych i tyle. Przez te 4 lata Członkowie ZO i ZG sami uchwalają co chcą, Jaki chcą pan pracy i wydatków na kolejny rok, podnoszą sobie diety itd. Gdyby było walne delegatów, to wszyscy przedstawiciele kół mieli by głoś uchwalać Plan pracy Okręgu jak i preliminarz -budżet wydatki. I przez rok ZO musiał by wywiązywać się z tych uchwał, więc układ by już nie dyktował wszystkim swoich warunków. Przedstawiciele kół mogli by na takim walnym rozliczyć z tego co zrobili a czego nie, i podjąć decyzję czy przypadkiem nie podziękują im. Podzielić bardziej równo fundusze, i powalczyć o dobro jego regionu. [2021-03-25 22:20]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Społecznościowy Portal Wędkarski wedkuje.pl
2008 - 2021