Zaloguj się do konta

Robinson City Liner Perch Jig

Polubiłem spinningowanie wędkami o cw do 15g. Ciężar wyrzutu pozawala na dłubanie okoni niewielkimi przynętami a przecież na przynęty do 15g można łowić nie tylko okonie. Przynęty o tej wadze skutecznie wabią wymiarowe bolenie czy szczupaki nie wspominajac o kleniach czy jaziach. Przy umiejętnym wykorzystaniu właściwości kija można te ryby w krótkim czasie spokojnie holować do podbieraka. Dlatego zawsze kij o takich parametrach wożę ze sobą w samochodzie. Nigdy nie wiadomo kiedy natrafię na ciekawą wodę i kiedy może się przydać.

Tak się niefortunnie złożyło, że jakaś nieuważna osoba, tak zamknęła klapę mojego samochodu, że złamała moją ulubienicę Sashimę 229cm 3-15g. Sashima pojechała do serwisu a ja w tym czasie potrzebowałem kija na zastępstwo.

Wiosną na targach wędkarskich w Warszawie upatrzyłem sobie ciekawy kij. Wiedziałem, że prędzej czy później muszę go mieć a taka okazja nie mogła przejść mi koło nosa.

Kilka dni po wysłaniu Sashimy, byłem już posiadaczem kija Robinson City Liner Perch Jig 270cm 3-15g. Na początek podpiąłem pod niego kołowrotek Dual MG i z takim zestawem przez kilka dni oddawałem się przyjemności łowienia okoni w jeziorze Ińsko. Kij bez wysiłku podawał 5 centymetrowe twistery Wasabi na główce 4g, Woblery Dorado Classic 7m czy Poppera Strike Pro Gobi. Kij jest bardzo czuły, wklejana szczytówka pokazywała najdrobniejsze skubnięcia. Idealnie widoczna była praca woblera i każde jego nienaturalne zachowanie. Przy łowieniu okoni sprawdziła się bezbłędnie.

Jednak prawdziwe testy kije przechodzą nie na jeziorowych okoniach ale na rzekach jak Bug czy Wisła. W poszukiwaniu rzecznych boleni używam zazwyczaj woblerów Strike Pro Montero zaś do szczupaków Piglet Shad. To właśnie przy przynętach o gramaturze w przedziale 7-13 gram kij najlepiej się ładuje.

Na rzeki pod kij podpiąłem nowego Marshalla i bez problemu sięgałem miejsc gdzie najczęściej uderzały bolenie, nawet kilka udało się skusić do ataku a później skutecznie wyholować. Walka z wymiarowym boleniem w nurcie Wisły daje wiele emocji i frajdy, bolenie potrafią ładnie odjechać z nurtem. A uderzenie w przynętę czuć w ramieniu. Na szczęście kij ma zapas mocy i nie trzeba boleni czy szczupaków męczyć wielominutowymi holami.

Oprócz niewątpliwie najważniejszych walorów użytkowych kij jest bardzo ładnie i dokładnie wykonany. Pięknie wykończone omotki , brak nadlewek lakieru. Uchwyt kołowrotka firmy Fuji trzyma mocno i jest wygodny w użyciu. Do kompletu dopasowane są przelotki SIC typu k-koncept. Pierwsza z nich jest na przedłużonych stopkach sprawia, że rzuty są jeszcze odleglejsze. Kij wykonany w technologii Nano Core z High Carbonu o współczynniku sztywności do 70 mln PSI.

Dzięki temu kij o długości 270cm waży zaledwie 138g. Jest lekki i nie męczy rąk przy wielogodzinnych wyprawach.

Opinie (14)

Profesor

Jak chcesz wrażeń to weź kij do 7g i rusz na dużą rzekę :) to dopiero jest zabawa. Ja wczoraj wyszarpałem szczupłego 62cm i bola 69cm na 2 cm wobki :) :) Pozdrawiam i polecam wszystkim łowienie " na lekko " [2019-09-01 14:12]

Smolik

Ogólnie to nie przepadam za opisami sprzętu. W tym przypadku to powiem, że zaciekawiłeś mnie Jakubie tym opisem i odebrałem go pozytywnie. Może gdybym akurat poszukiwał podobnego sprzętu, to wziąłbym go pod uwagę przy zakupie. Jak dla mnie, to artykuł byłby jeszcze ciekawszy, gdybyś poza zdjęciami i lapidarnym opisem połowu na przedstawiony powyżej sprzęt dodał więcej szczegółów dotyczących brań i holu złowionych ryb. Pozdrawiam serdecznie :) [2019-09-01 14:40]

barrakuda81

Każdy łowi jak lubi ale łowienie popperem i wklejanką czy też polowanie na rzeczne bolenie plus wklejanka dla mnie jest delikatnie mówiąc trudnym do zaakceptowania połaczeniem...Oczywiście da się tylko mam duże wątpliwości czy jest to zasadne skoro można inaczej ,wygodniej.Rozumiem jednak że testowałeś sprzęt i stąd różnorodne kombinacje z jego użyciem.Od jakiegoś czasu ciekaw jestem jak wypadają nowe Diaflexy Robinsona na tle tych starych.Może kiedyś pokusisz się o tego typu zestawienie.Stare to już niemal legenda a te nowe mają ciekawy i mniej klasyczny design...Odbiegłem od tematu ale to nic:-) *****.Pozdrawiam. [2019-09-01 15:39]

ryukon1975

Zgadzam się z wypowiedzią wyżej że używanie wklejki do łowienia boleni to całkowity przerost formy nad treścią takiego działania. Jednak nie o tym chciałem napisać, każdy ma prawo łowić jak uważa. Ostatnio mocno mnie inryguje pewne określenie które padło i tutaj a mianowicie "zapas mocy". Co to jest ten zapas mocy? Wiadomo każdy kij swoją moc ma, jednak gdzie i jak ustalić początek tego "zapasu" ponad moc która danemu kijowi przyznana zostanie z urzędu? [2019-09-01 16:00]

barrakuda81

Według mnie ten "zapas" poprostu czuje się w ręce podczas holu dużej ryby.W pewnych sytuacjach zwyczajnie kij daje nam znać że kończy się w nim amortyzacja i za chwilę albo popuścisz hamulec w kołowrotku albo wędka może strzelić.Dużo zależy od użytego materiału, zapewne od grubości ścianki blanku czy jego akcji.Niektóre wędki mają ten zapas większy inne z racji konstrukcji czy przeznaczenia będą tu ustępować w zamian oferując inne walory których próżno szukac u tych drugich...Tak to widzę:-) [2019-09-01 16:20]

ryukon1975

Idąc w tym kierunku dążymy do podziału wędzisk na dobre i złe. Mocne i kruche. Tak zwany "zapas mocy" traci miejsce bytu. Rozumiem o co biega w tej definicji wyżej ale jak ona będzie się miała do jakości wędzisk czyli stosunku użytych do jej wykonania materiałów i w efekcie tego ceny? [2019-09-01 16:38]

Jakub Woś

Kilka słów wyjaśnienia. Nie jest to kij specjalnie pod bolenie. Jest to kij, który jest cały czas w aucie i czeka aż zatrzymam się nad wodą. Nie chcę też wozić w samochodzie kija pod wzdręgę, okonia, klenia, jazia, bolenia, szczupaka i tak dalej. Potrzebuję jednego ale takiego który podoła w różnych sytuacjach. Wiadomo, że pod bolenia lepszy spin niż jig. Ale pod okonia odwrotnie. Trzeba to pogodzić. Jeśli chodzi o zapas mocy... " wędzisko to jak i inne w tym przedziale cenowym charakteryzuje się zapasem mocy" ryukon1975 zgadnij czyj to cytyat :) [2019-09-01 23:52]

ryukon1975

Wiem czyj to cytat i wiem dlaczego tak napisałem Mogę to spokojnie wyjśaśnić w kilku zdaniach. Tylko że to wyjaśnienie będzie dotyczyło sprzętu jednej firmy. Spojrzenie zaś na cały rynek to zupełnie inna sprawa. Właśnie ten wspomniany porzedział cenowy tu nie będzie już tak jednoznaczny i wszystko zmieni. [2019-09-02 00:02]

Sith

Cyt.: "Zgadzam się z wypowiedzią wyżej że używanie wklejki do łowienia boleni to całkowity przerost formy nad treścią takiego działania. Jednak nie o tym chciałem napisać, każdy ma prawo łowić jak uważa. Ostatnio mocno mnie inryguje pewne określenie które padło i tutaj a mianowicie "zapas mocy". Co to jest ten zapas mocy? Wiadomo każdy kij swoją moc ma, jednak gdzie i jak ustalić początek tego "zapasu" ponad moc która danemu kijowi przyznana zostanie z urzędu?" Od dawna się nad tym zastanawiam i też nie zgłębiłem tego zagadnienia... Jakubie ode mnie jak zwykle ***** za dobry tekst reklamowy. ;)) Absolutnie nie mam Ci tego za złe, bo zwłaszcza młodzi adepci muszą mieć wskazówki w czym i co wybierać, a takie opisy mogą ich ukierunkować i pomogą dopasować sprzęt do swoich potrzeb. Cyt.: "Jest to kij, który jest cały czas w aucie i czeka aż zatrzymam się nad wodą. Nie chcę też wozić w samochodzie kija pod wzdręgę, okonia, klenia, jazia, bolenia, szczupaka i tak dalej. Potrzebuję jednego ale takiego który podoła w różnych sytuacjach." W pełni identyfikuję się z Twoim zdaniem. Też wreszcie taki wyłuskałem, ale nie jest to kijek "firmowy", tylko rękodzieło... [2019-09-02 07:12]

ryukon1975

"Jak to w firmie Dragon jest już chyba tradycją wędzisko to jak i inne w tym przedziale cenowym charakteryzuje się zapasem mocy i jest bardzo odporne na wszelkie uszkodzenia mechaniczne." Tak właśnie powinien brzmieć pełen cytat. Dlaczego tak jest wystarczy popatrzeć na budowę wędzisk za około 200 zł a tych znacznie droższych. Były tu zdziwienia gdy Lux pisał że łowi ponad metrowe szczupaki na kije o cw kilkanaście gramów. Jednak najpierw trzeba o danym sprzęcie coś przeczytać i zrozumieć. [2019-09-02 07:56]

grisza-78

Najlepszy jest pierwszy komentarz. Zabawa z kijem do 7 gram i szczupaki. Pewnie zabawa jest, ale żadna  większa ryba nie przeżyje po półgodzinnej walce. Chyba, że z góry jest założenie, że ryba dostaje w beret.... [2019-09-02 22:58]

kaban

No tu dla mnie uniwersałem drugi sezon jest Team Dragon Z-Series 2,75 o cw 4-18g. Wklejka tak ale pod konkretny wyjazd kiedy szukam okoni lub białorybu w postaci świnek, cert itp. Z zetką łowie prawie to samo ale nie obawiam się spotkania z bolusiem, szczupłym lub barweną. [2019-09-05 18:54]

luxxxis

Grisza-swoją życiówkę esoxa 17,6kg wydłubałem po 5 minutach holu na kijku 1-10g Millenium x fine,ryba przeżyła,nie zakładałem opcji "beret". Przeświadczenie iż delikatny sprzęt musi oznaczać długi hol jest błędne. Na to składa się jeszcze x różnych czynników,kijek to tylko składowa sprawy. [2019-09-09 11:33]

grisza-78

Lux ty jesteś jednym z niewielu, który kijem do 18 gr, rzuca jerkbaitami po 60 gram i ma w tym komfort, więc nie dziwię się, że tego szczupaka prawie w cale nie poczułeś, Mój życiowy szczupak jest o połowę lżejszy od twojego i na kiju 30-70 gram, z plecionką o mocy 35 funtów, z siłowym holem, zajęło mi około 5 minut, żeby rybę podebrać i sfotografować i uwolnić. Musisz przyjechać do Anglii i pokazać mi jak się łowi szczuapki. [2019-09-14 22:15]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Społecznościowy Portal Wędkarski wedkuje.pl
2008 - 2019