Zaloguj się do konta

Byłem nad wodą

W ubiegłą sobotę pogoda nie sprzyjała łowieniu pod lodem choć próbowałem sił na własnym stawiku. Jak się to mówi potrzebne z pożytecznym. Wywierciłem kilka dziur by napowietrzyć staw a przy okazji sprawdziłem czy rybki biorą . Niestety po godzinie oczekiwania na branie zrezygnowałem na rzecz wyjazdu w teren. Uzbroiłem spinning w woblera i do samochodu. A że rzeka na którą jechałem jest całkiem blisko, to kilku minutach bylem nad Bukowa i podziwiałem jej bieg i przyrodę. Bukowa rzeka bardzo niedostępna, brzegi porośnięte różnym rodzajem krzewów traw małych drzew samosiejki. Trudno się dostać do wody. Najlepiej by było brodzić. Ale pora nie ta czas tez. Dawniej czyli może ćwierć wieku temu chodziłem chętnie po tej rzece od głębosza do głęboczka od kamyka do kamyka i przeganiałem pstrągi. Teraz brzegiem i tak dla relaksu kilka kilometrów to już wyczyn.
Właśnie w tą sobotę przyjechałem dla relaksu i zdrowia a z wędka jakoś raźniej. Tak że obrzuciłem kilka dołków i przykos. Rybki nie brały nie wychodziły za przynętą.
Rzeka zmieniła się bardzo ,powiedział bym na niekorzyść jest płytka jak wcześniej pisałem niedostępna. Przeszedłem jakieś 2 km i miałem dość zmęczony i spocony wróciłem do auta. I oto chodziło dotleniłem się trochę a na pstrąga jeszcze przyjadę ale trochę lżej ubrany bo teren trudny i trzeba się zasapać. W sumie dobrze mi to zrobiło poczułm się zmęczony i zrelaksowany. Pozdrawiam .Dołączam kilka zdjęć.

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Czytaj więcej

Społecznościowy Portal Wędkarski wedkuje.pl
2008 - 2019