Amury na trzcinę

/ 11 komentarzy / 2 zdjęć


Często przebywając nad wodą widzimy piekne widoki,piękne krajobrazy ale patrząc w wode widzimy wygrzewające się duże ryby to na pewno amury które mogą dorastac do 1.5m no i około 45kg tak piszą w róznych czasopismach ale ja myśle że można trafic na pewno większe.Jakiż to piekny widok trafic na gorący dzień no i takie sztuki aż ciarki przechodzą po plecach patrząc na leniwie poruszające się sztuki .Niejeden wędkarz nawet po nocach myślał jak się tu do nich dobrac.

Napewno nikomu nic nie mowił że widział takie sztuki. Przesiedział nad tą wodą pare ładnych godzin a tu nic a miał prawie wszystko na haku co lubi amur.Ryba zawsze to ignorowała jagby nie chciała jesc albo jagby nie miała wogole apetytu.Rozmawiając z wędkarzem który mówi dawałem jej prawie wszystko –skorkę z chleba,sałatę,pływajacą bułkę a ryby tylko koło tego pływały i nic.Też wielokrotnie tak miałem ryby te a dochodziły pod 1.5m zresztą dalej sobie pływają w takim małym jeziorku często jeździłem je tam oglądać nawet według wielkości miałem je ponazywane to znaczy miały swoje imiona.Cóż ja się tam natrudziłem i nawydziwiałem wymyślając różnego typu amurowe przynęty ilez to przeczytałem różnego rodzaju artykułów i sobie tylko znanych sposobów aby je przechytrzyc no i zawsze nic.Jak szybko przypływały aby mi się pokazac no i wygrzewac w ciepłych promieniach słonecznych tak sobie pózniej odpływały.

Ale myśląc tak też sobie wymyśliłem że amur pobiera z regóły pokarm roślinny jak młodą trzcinę młode pędy tataraku no i to trzeba mu właśnie zapodac ale jak? Jak rzucic z trzcinką na odległośc gdzie on się wygrzewa a zregóły było to poza zasięgiem rzutu samą tak lekką przynętą.Ale wystrugałem sobie z kory sosny taki mały pływaczek aby nie wzbudzac podejrzeń u ryb następnie żłobiąc pośrodku małe zwężenie gdzie nawijałem taśmę olowianą nastepnie wyważałem ten pływak tak aby można było tym rzucic na sporą odległość a cały ten wynalazek utrzymywał się na powierzchni.Do tego robiłem przypon długości około 2m, na końcach mojego pływaka dawałem małe gumki przez które przeciągałem żyłkę no i na końcowym odcinku wiązałem haczyk –wszystko gotowe ale jak będzie w praktyce to zobaczymy.Teoretycznie powinno wszystko być ok. pływak nie powinien wzbudzac żadnych podejrzeń u ryby bo to kawałek kory takiego elementu jakiego wiele pływa na naszych wodach a na końcu amurowy przysmak.Wyszukałem najbardziej apetyczny kawałek trzciny to znaczy ten biały miąż ze środka z kawałkiem zielonego liscia zakładając to bardzo delikatnie na wspomniany już haczyk a było to wszystko wcześnie rano aby zdążyc przed amurami które ukażą się jak słońce mocno przygrzeje w koncu są tak jak zawsze leniwie podążają pod samą powierzchnią wody.Pełna koncentracja no i rzut jest celny trzcinka spadła w okolice płynących ryb,chowam się za mały krzaczek aby nie być widocznym dla całego stadka składającego się z pieciu wyrośniętych ryb.

Dech zapiera w piersiach bo oto jedna z ryb może ta najwieksza oddala się od stadai podąża w kierunku pływającej trzcinki,ręka trzymajaca wędzisko cała spocona –ile to emocji, ile adrenaliny wytwarza ludzki organizm w takich sytuacjach,myślałem że amur ten podpływa do trzcinki całą wiecznośc a trwało to zaledwie pare sekund.Kątem oka spoglądam jeszcze czy otwarty mam hamulec kołowrotka i w tym momencie amur zaczyna łykac trzcinkę jakież było to widowiskowe gdy po chwili bryzga fontanna wody i ryba ucieka w głęboką toń.Walka trwała może dwadzieścia minut i nagle czuję pełny luz na żyłce –to wychaczył się ten który miał apetyt na cos co unosi woda a jest jego przysmakiem.

Zrezygnowany wracając do domu znowu myśle jak jeszcze usprawnic to moje pływadło no ale to już sprwa na ten sezon ponieważ przez okres zimowy poprawiłem cały ten amurowy system.Miejmy tylko nadzieję że amury nie zmienią swoich odwiecznych nawyków i znów będą się wygrzewac w promieniach słonecznych i z tą myślą oczekuję już ciepłego lata.

 


3.8
Oceń
(55 głosów)

 

Amury na trzcinę - opinie i komentarze

saubersauber
0
fajny artykuł sam muszę tego spróbować ***** :) (2011-02-27 09:20)
Pawelek25Pawelek25
0
Fajny artykuł, daje 5
(2011-02-27 10:12)
zwir73zwir73
0
Fajny artykuł .Ten patyczek może zastąp kulą wodną(nie płoszy i zarzut umożliwia). (2011-02-27 11:18)
avallone78avallone78
0
Dobry materiał, ode mnie 5 i szkoda ze się wypiął, następnym razem będzie lepiej
Pozdrawiam z Paryża
(2011-02-27 11:24)
SylvaSylva
0
Jak dla mnie artykuł (bomba) ode mnie masz pięć,no i czekam na kolejny opis oczywiście z wiadomym zakończeniem pozdrawiam.  (2011-02-27 13:11)
lechu80lechu80
0
Oceniłem artykuł na pięć , bardzo mi się podobał. Ja też próbowałem złapać amura ale mi się nie udało ponieważ podczas holowania odhaczał się , albo wpływał w trzcinę i zrywał żyłkę. Może w tym sezonie uda mi się coś wyholować.
(2011-02-27 16:11)
Zibi60Zibi60
0
Kawałek trzciny podasz daleko kulą wodną. Jeśli chodzi o zasiadkę z gruntu, to doradził bym połówki śliwek z kompotu - dobrze jeśli wcześniej nimi przez kilka dni zanęcisz. 5*
(2011-02-28 06:42)
blutublutu
0
Ciekawy artykuł też daję 5.Tyle razy zasiadam na amura i nie mogę jego złowić.Raz mi wędkę złamał, bo zablokował się kołowrotek.Pozdrawiam.
(2011-02-28 08:48)
heniek54heniek54
0
Pieknie to skomentowales/ o. demnie .5.poz.
(2011-03-06 13:39)
masamune40masamune40
0
fajne (2012-08-14 17:23)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-12 15:32)

skomentuj ten artykuł